Bez stworzenia oddziału nasze wojsko nic nie znaczy
To nie jest poprzednia część tej gry, gdzie można było spokojnie biegać zwykłymi jednostkami i siać zniszczenie w oddziałach wroga.. chociaż tam faktycznie trzeba było wysłać sporo więcej tych samych jednostek bez dowódcy niż wróg miał w oddziale, to jednak było to realne.
Natomiast w Kozakach 2 nierealnym jest pokonanie oddziału wroga przez nawet masową ilość różnych pojdenyńczych żołnierzy.. Moja akademia została zniszczona, uniwersytet również i niestety nie mogłem wyprodukować żadnego oficera.. natomiast strzelców miałem dosyć sporo, bo było ich ponad 300. W środku miasta stały dwa okopane oddziały wroga (tak wiem, nie powinienem był ich tu wpuścić ale jednak się stąło) i kpiły sobie z moich ataków.. nie dawałem im chwili wytchnienia ale to nic nie dawało, ciągle zabijali moich rekrutów i nie mogłem nic z tym zrobić.. śmieszne, bo musiałem sprowadzać z drugiego końca mapy oddziały zdolne do usunięcia zagożenia z mojej stolicy.
Fatalne okazało się to w skutkach,gdyż osłabiłem zachodni przyczułek i straciłem go na kilkanaście minut.. a odzyskanie musiałem przypłacić krwią, i to dużą ilością.
Leave a Reply